Opis

4 kwietnia 2019

Jesienią 2017 r. z przestrzeni międzygwiazdowej dotarła do nas ‘Oumuamua. Była to planetoida, czy kometa? Nadal tego nie wiemy. Tymczasem odleciała poza orbitę Saturna i nie można jej już obserwować. W Układzie Słonecznym także nie brakuje obiektów, które wprawiają w zakłopotanie astronomów. Badana przez przeszło trzy dekady planetoida Gault wydawała się typową przedstawicielką swojego gatunku. W końcu jednak dostrzeżono, że ciągnie za sobą pokaźny warkocz – zupełnie jak kometa!

Aby przekonać się, jak niezwykłe są małe obiekty Układu Słonecznego, często wystarczy lornetka i bezchmurne nocne niebo. Każdego roku nad naszymi głowami przelatuje kilka jasnych komet. Tej zimy można było zobaczyć jedną z najjaśniejszych – 46P/Wirtanen. To duże szczęście, bo obiekty te lubią robić obserwatorom niespodzianki. Jak powiedział kiedyś David Levy, jeden z najwybitniejszych odkrywców komet: „komety są jak koty – mają ogony i zawsze podążają własnymi ścieżkami”.
 

Mikołaj Sabat – studiuje astronomię na Uniwersytecie Jagiellońskim i uczestniczy w badaniach ‘Oumuamua, prowadzonych przez krakowski zespół. Interesuje się kometami i innymi małymi ciałami w Układzie Słonecznym. Od 2013 r. jest koordynatorem ogólnopolskiej Sekcji Obserwatorów Komet PTMA. Jest prezesem kieleckiego oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. Wydaje branżowy biuletyn „Komeciarz” i publikuje w dwumiesięczniku „Urania – Postępy Astronomii”.